23 lutego obchodzony jest Dzień Walki z Depresja. Ustanowiony został w 2001 roku przez Ministerstwo Zdrowia i ma na celu szerzenie wiedzy, przełamywanie tabu oraz zachęcanie do leczenia tej poważnej choroby cywilizacyjnej. Szacuje się, że w Polsce na depresję cierpi około 1,2 mln osób. O tym jakie objawy powinny nas zaniepokoić, gdzie szukać pomocy, czy konieczna jest w leczeniu farmakoterapia -na te i inne pytania odpowiada nam Martyna Stasińska ? psycholog pracująca w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. NMP w Częstochowie, m.in. na oddziałach onkologicznym, ginekologicznym czy gastroenterologicznym.

A.K.: Często mówimy o depresji w przestrzeni publicznej. Traktujemy to słowo jako slogan. A czym tak naprawdę depresja jest? Jak odróżnić ją od chwilowego spadku energii kiedy mamy np. gorszy okres w pracy, kłopoty w domu, zachwiania finansowe czy właśnie problemy zdrowotne?

Martyna Stasińska: Przede wszystkim musimy pamiętać, że smutek jest częścią naszego życia. Smutek, spadek nastroju jest nie tylko obecny w naszej codzienności, ale jest też nam potrzebny. Depresja jest natomiast chorobą, która wymaga wsparcia specjalisty, aby pomóc wrócić nam do normalnego funkcjonowania. Główną różnicą między smutkiem a depresją jest długość trwania. Chwilowy spadek wiąże się z sytuacjami zewnętrznymi, gdy w naszym życiu przydarzy się coś trudnego, w takiej sytuacji pojawia się smutek, który jest całkowicie normalną reakcją. Natomiast w depresji ona nie jest zależna od tego co dzieje się na zewnątrz. Potrafi trwać kilka tygodni, kilka miesięcy, a nawet kilka-kilkanaście lat. Nie ustąpi samoistnie jeśli nie sięgniemy po specjalistyczne wsparcie. Te objawy przy depresji są dużo bardziej intensywne i utrudniają codzienne funkcjonowanie. Często do tego stopnia, że osoby z depresją nie są w stanie zadbać o podstawowe czynności, jak np. higiena osobista.

A.K.: Który moment powinien nas zaniepokoić? W którym momencie tych widocznych objawów, powinna się nam zapalić czerwona lampka, że trzeba skonsultować się ze specjalistą, bo sami nie damy już rady?

M.S.: Na pewno kiedy wpływa to na funkcjonowanie zawodowe, społeczne. Widzimy, że osoba się bardzo izoluje, wycofuje. Nie radzi sobie w podstawowych, prostych czynnościach. Wówczas warto zainterweniować. Szczególne sygnały, na które musimy być szczególnie wrażliwi, są wtedy gdy osoba ma myśli rezygnacyjne czy nawet samobójcze. Często mówi o zrobieniu sobie krzywdy, samookaleczeniu. Wtedy musimy reagować jak najszybciej.

A.K.: Każdy z nas ma inny charakter, inne usposobienie. Tym samym ta choroba może wyglądać inaczej u różnych pacjentów. Możemy mówić o różnych twarzach depresji w zależności, od tego kogo dotknęła?

M.S.: Absolutnie tak, depresja przyjmuje różne maski. To nie jest zawsze przewlekły smutek. To może być apatia, drażliwość. A czasem nawet takie objawy typowo fizyczne, jak bóle głowy, bóle brzucha. W przypadku dzieci to są częściej objawy fizyczne, bo najmłodsi nie wyrażają bezpośrednio tego smutku. U nich mamy do czynienia z napadami płaczu, drażliwością, problemami z nauką, w kontaktach z rówieśnikami. Młodzież bardzo często sięga po używki. Pojawiają się zachowania ryzykowane, często izolacja od grupy rówieśniczej, wycofanie. U dorosłych jest obok smutku zakłopotanie w pracy, zaburzenia  codziennym funkcjonowaniu. Każdy przypadek jest mocno indywidualny. Z innym rodzajem depresji zmagają się kobiety po porodzie, matki. Może pojawić się poczucie bycia niewystarczającą, wyrzuty sumienia, silny lęk o dziecko. U seniorów to przejawia się jako wycofanie, apatia, poczucie, że jesteśmy już niepotrzebni, często izolowanie się od rodziny.

A.K.: Czy spotkałaś się z mitami, które urosły wokół depresji?

M.S.: Takim mitem, który nadal panuje, to że depresja to smutek, który sam może przejść. A tak nie jest. Depresja to choroba, która wymaga leczenia, a nieraz i farmakoterapii. Jest to nagminny mit. Spotykamy się z poczuciem w społeczeństwie, że osoba z depresją jest leniwa, że jej się nie chce, że powinna się wziąć w garść. Widzimy to, że nadal jest lęk przed lekami przeciwdepresyjnymi. Dużo osób się obawia, że są szkodliwe, że nie pomagają, że uzależniają. Tak naprawdę leki przeciwdepresyjne są skuteczne, ich skuteczność jest potwierdzona, a pod kontrolą lekarza są dodatkowo całkowicie bezpieczne do zażywania.

A.K.: Weź się w garść, nie łam się, będzie dobrze?. Jakich słów absolutnie nie mówić osobie z depresją? W jaki sposób w ogóle z nią rozmawiać?

M.S.: Ważniejsze od tego co mówimy, jest wysłuchanie drugiej osoby. Często po prostu nasza obecność. Dużo ważniejsze jest tutaj aktywne słuchanie. Musimy spróbować zaakceptować to co mówią do nas osoba z depresją. Chorzy nie chcą porad, nie chcą być pouczani. Warto wstrzymać się od krytyki, oceny tego co słyszymy. Najlepiej dać choremu z depresją poczucie zrozumienia, a takie poczucie zrozumienia bierze się z uważnego słuchania właśnie. Wszystkie komentarze: Czym się przejmujesz? Inni mają gorzej! Powodują izolację, większe poczucie osamotnienia, a nawet wstyd. Dodatkowo mogą też pogłębiać depresję.

A.K.: Żyjemy w czasach, gdy jesteśmy ciągle w dużym stresie. Wiele ról życiowych, zawodowych, które musimy łączyć. Do tego niewłaściwa dieta, zły sen, brak czasu na dbanie o relacje i własny dobrostan. Jakie czynniki wpływać mogą na to, że zachorujemy na depresję? Czy można się chronić przed depresją?

M.S.: Zdecydowanie te wszystkie czynniki wpływają na zwiększone ryzyko, ale też czynniki genetyczne czy hormonalne, takie jak np. zaburzenia pracy tarczycy. Brak wsparcia, uzależnienie, a nawet nasza osobowość. Niektórzy z nas mają większą tendencję do pesymizmu, zamartwiania się i to sprzyja rozwinięciu się depresji. Jednak na szczęście nie jesteśmy wobec tego tacy bezradni, możemy próbować sobie pomóc.

A.K.: Możemy mówić o profilaktyce depresji? Zdrowa dieta, aktywność fizyczna?

M.S.: Absolutnie tak. To jak się odżywiamy, nasz rytm dobowy, dbanie o to, żeby chodzić spać i wstawać o podobnych ach, długość snu mają olbrzymi wpływ na nasz dobrostan. Nawet odpoczynek. Dosłownie 10 minut nic nie robienia w ciągu dnia się nam należy. Nie ma w tym nic złego. Przeciwnie, pomaga nam to uchronić się przed depresją. Suplementacja pod okiem specjalisty jeżeli jest potrzebna, też nas może wesprzeć. Najważniejsze jest dbanie o kontakty, o te relacje, które są dla nas cenne. Pielęgnowanie tych relacji i wsparcie społeczne potrafi nas uchronić, ale jak już depresja się pojawi, to może też to niwelować skutki choroby. Jeżeli wiemy, że mamy czynniki, które nas predysponują do choroby szczególnie powinniśmy być wyczuleni i powinniśmy stawiać na tę profilaktykę.

A.K.: Kiedy nie da się chorobie zapobiec i depresja dotknie nas albo naszych bliskich jaka jest droga leczenia? Najpierw lekarz rodzinny czy od razu psycholog?

M.S.: Drogi są różne. Wiele zależy do sytuacji, od nasilenia objawów. Dużo osób boi się nadal psychologa, psychiatry, poradni psychologicznych także często lekarz pierwszego kontaktu jest takim pierwszym ?spowiednikiem?, że coś nam się dzieje. Często osoby, które się wzbraniają przed diagnozą, ale czują, że coś jest nie tak powinny zgłosić się do lekarza rodzinnego. On też może wykluczyć diagnozę, jeśli np. objawy wynikają z cznników somatycznych, np. zaburzeń hormonalnych. Jeżeli nasz lekarz po takim wywiadzie stwierdzi, że wygląda to dla niego jak objawy depresyjne, może nas pokierować dalej. Drugą opcją, jeżeli jesteśmy pewniejsi swojego stanu, to można bezpośrednio skontaktować się z Poradnią lub Centrum Zdrowia Psychicznego. W ramach potrzeby tam możemy w ośrodku mieć konsultację z psychiatrą lub psychoterapeutą. Na własną rękę również możemy szukać psychologa czy psychoterapeuty. Kolejnym ważnym aspektem są też Ośrodki Interwencji Kryzysowej, w sytuacji gdy jakieś bardzo trudne zdarzenie podziej się w naszym życiu i wymagamy tej specjalistycznej pomocy bardzo szybko. Takie Ośrodki Interwencji Kryzysowej działają i w nich dostęp do psychiatry, psychologa jest znacznie szybsza niż standardowo, a w wielu przypadkach ten czas jest bardzo cenny przy rozpoczęciu leczenia.

A.K.: Mówiąc o leczeniu depresji mamy na myśli tylko farmakoterapię czy idzie to dwutorowo wraz z psychoterapią?

M.S.: Farmakoterapia jest jednym z elementów leczenia depresji. Jest to zależne od nasilenia objawów, intensywności tych objawów. Często farmakoterapia jest wprowadzana po to, aby obniżyć te objawy i móc lepiej pracować na psychoterapii. Psychoterapia jest często taką podwaliną leczenia, najważniejszym elementem, bo to tam zmieniamy nastawienie, uczymy się myśleć i regulować emocje. Na psychoterapii próbujemy zrozumieć schematy naszych zachowań i analizujemy z czego depresja się w ogóle wzięła. Psychoterapia jest formą leczenia, ale jest też dobrą formą zapobiegania nawrotom choroby. Farmakoterapia nie jest zawsze konieczna.

A.K.: Czy osoby wierzące, dla których ważna jest modlitwa, albo osoby, które praktykują w życiu medytację, mogą korzystać też z takich form wsparcia w czasie leczenia depresji? Będą one ważnym czynnikiem?

M.S.: Oczywiście. Takie elementy są też doskonałym elementem profilaktyki, aby pomóc regulować nasz dobrostan. Wprowadzanie tych zmian drobnych w życiu już może wiele dobrego zdziałać.

A.S.: Co dziś, w Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją, możesz powiedzieć pacjentom zmagającym się z depresją, to co by to było?

M.S.: Nie ma jednego uniwersalnego zdania, bo jesteśmy inni. Każdy chciałby usłyszeć pewnie coś innego. Ważniejsza jest obecność, zrozumienie potrzeb chorego. To co chciałabym na koniec jeszcze raz mocno podkreślić i przypomnieć, to fakt, że depresja jest chorobą, którą da się wyleczyć. Wiele osób z tej choroby wychodzi. Psychoterapia, farmakoterapia są potwierdzonymi sposobami, które są naprawdę skuteczne w redukcji objawów i leczeniu depresji. Ważne są małe kroki. Czasami naprawdę jedna, mała zmiana, wzięcie telefonu, zadzwonienie do specjalisty, jest krokiem, który nas przybliża do tej drogi zdrowienia.

A.K.: Jest lepiej w tym podejściu do depresji w społeczeństwie? Chętniej prosimy o pomoc? Przyznajemy się do tego, że nasza głowa, wnętrze przestaje domagać?

M.S.: Jest lepiej, ale przed nami jeszcze długa droga. Wiele osób wciąż się wzbrania, boi, uważa nawet, że nie zasługuje na pomoc, nie czują się wystarczająco ważne. Prawda taka nie jest. Jeżeli czujemy, że coś jest nie tak w naszym życiu, to podzielenie się tym ze specjalistą jest wskazane. Usłyszenie diagnozy szybko jest znacznie lepsze niż odkładanie tematu na później. Zawsze zachęcam pacjentów do kontaktu. Nic na tym nie tracimy, możemy tylko zyskać.

A.K.: Co Ty zyskujesz widząc pacjenta, który dzięki pracy z Tobą wyszedł z depresji?

M.S.: Mam poczcie satysfakcji, poczucie, że zrobiło się coś dobrego dla kogoś innego. Traktuję to jako misję!