Marzec to miesiąc świadomości ryzyka jelita grubego. Rozmawiamy na temat tej choroby, sposobach zapobiegania, ale i leczenia z lek. Dorotą Dębską – kierownik Oddziału Onkologicznego z Pododdziałem Dziennym Chemioterapii naszego szpitala.
 
 
 
Angelika Kawecka: Pani Doktor, marzec jest miesiącem świadomości raka jelita grubego. Jak duży jest to problem zdrowotny w Polsce? Jak wyglądają statystyki zachorowań na ten nowotwór w naszym szpitalu?
 
Lek. Dorota Dębska – Jest to duży problem, dlatego że rak jelita grubego jest na II lub III miejscu w zależności od płci, pod względem częstotliwości występowania. Chorych z tym nowotworem jest sporo. Takich, którzy już zostali wyleczeni i przychodzą tylko na wizyty kontrolne, ale też i takich, którzy są w aktywnym leczeniu. Leczenie obecnie trwa dłużej ponieważ są lepsze efekty tej terapii. I pacjenci dłużej też pozostają pod naszą kontrolą i opieką.
 
Rak jelita grubego rozwija się często bezobjawowo. Jakie są pierwsze sygnały, których pacjenci nie powinni lekceważyć?
 
Myślę, że obecność krwi w stolcu robi wrażenie. Nie należy tego zrzucać na hemoroidy, które nie wykluczają obecności raka w innym odcinku jelita grubego. Również zmiana wypróżnień. Mogą to być stolce ołówkowate, ale mogą to być też przewlekłe, uporczywe zaparcia, na które wcześniej pacjent nie cierpiał. Bądź też np. naprzemienne biegunki i zaparcia. To też jest taki sygnał, że coś jest nie tak z funkcjonowaniem przewodu pokarmowego. Może to być objaw nowotworu złośliwego. I anemizacja. Jeżeli pacjent staje się osłabiony, blady, to musi wykonać morfologii. Jeżeli jest niedokrwistość to jest to duże podejrzenie, że wśród winowajców może być akurat ten nowotwór. Wiadomo, może być też inna przyczyna, ale nie powinno się żadnej anemii lekceważyć i zostawić samej sobie.
 
Jakie czynniki zwiększają ryzyko zachorowania na raka jelita grubego? Czy styl życia rzeczywiście ma tak duże znaczenie, jak się dziś podkreśla?
 
Styl życia bierze udział w etiologii tego schorzenia w około 75% przypadków. Czyli główna zasługa jest nasza i w profilaktyce, ale też główna wina nasza w tworzeniu się tego nowotworu. Ponieważ nasz styl życia powoduje w dużej mierze, że dochodzi do schorzenia sporadycznego. Takie genetyczne zespoły, które predysponują do rozwoju raka to jest około 5-7%. Pozostała predyspozycja z czynnikami środowiskami to kolejne kilkanaście procent. Czyli tylko ¼ zależy od nas, a 5% jest przekazana w genach. Ważne jest więc jak się zachowujemy, jak się odżywiamy, czy nie mamy nadmiaru kalorii, czy odżywiamy się z przewagą tłuszczów nasyconych, czy spożywamy alkohol, który jest silnym kancerogenem. Kiedyś uważało się, że małe ilości są nawet prozdrowotne, a dziś już wiemy, że nawet małe ilości są szkodliwe. Palenie tytoniu i zawarte wszystkie substancje smoliste, które aktywują zapalenie w naszym organizmie i powodują, że komórki prawidłowe zmieniają się w nieprawidłowe, które to z kolei mogą zmutować do komórek nowotworowych. Największy udział to jest niestety otyłość. Otyłość sama w sobie jest czynnikiem ryzyka wielu schorzeń, które skracają znacznie nasze życie, np. zawału, udaru mózgu, chorób układu krążenia, ale też spadek tej naszej ogólnej sprawności czyli choroby stawów. Przyczynia się w istotnym stopniu do rozwoju raka jelita grubego jak i raka piersi czy innych nowotworów.  Nasz sposób odżywiania ma decydujące znaczenie czy my zapobiegamy chorobie czy wręcz prosimy się o tę chorobę. Jeżeli nic nie zrobimy z naszym stylem życia to jest więcej niż pewne, że możemy mieć do czynienia z naszym pionem działania, czyli onkologią.
 
W jakim wieku należy rozpocząć badania profilaktyczne i jakie badania są najskuteczniejsze w wykrywaniu raka jelita grubego we wczesnym stadium? Wiele osób obawia się kolonoskopii. Czy rzeczywiście jest to badanie trudne dla pacjenta i dlaczego warto się na nie zdecydować?
 
Oprócz kolonoskopii jest też badanie kału na krew utajoną. Jest to bardzo proste badanie. Można je powtarzać raz w roku. Jeżeli jest ciągle ujemne, to zwracamy uwagę także na inne swoje objawy. Kolonoskopia profilaktyczna zalecana jest u pacjentów, którzy nie mają żadnych objawów po 50 roku życia. Jeżeli mamy jakieś obciążenia rodzinne, to taka profilaktyczna kolonoskopia powinna być wykonana dużo wcześniej. Po 40 roku życia. Są też takie zdania, że badanie to należy wykonać 10 lat wcześniej niż u członka rodziny, który był z pokolenia wcześniejszego. Jeżeli więc np. ktoś zachorował w 50 roku życia, to jego dziecko już 10 lat wcześniej powinno wykonać kolonoskopię. Te badania profilaktyczne są dwa, ale można je rozszerzyć jeszcze o takie badanie jak sigmoidoskopia, która jednak nie obejmuje całego jelita grubego, tylko odbytnic i esicę. Można też rozszerzyć badania np. o kapsułkową endoskopię, ale ona nie przewyższa swoim stosunkiem wykrywania zmian patologicznych w stosunku do kolonoskopii. To właśnie kolonoskopia jest najbardziej zalecanym badaniem w profilaktyce raka jelita grubego, ponieważ żadna tomografia, żadne badanie markerów nowotworowych nam nie wyklucza ani nie potwierdza nowotworu.  
 
 
 
Jak przekonać do kolonoskopii tych nieprzekonanych. Badanie nie należy do najprzyjemniejszych.
 
Jeśli ktoś się obawia bólu, to ból można łatwo zniwelować. Dziś można wykonać to badanie w znieczuleniu ogólnym. Pacjent zasypia na początku badania i budzi się po nim. Jest pełen komfort. Jeżeli to jedyna przeszkoda, to można ją całkowicie wyeliminować rozmową z anestezjologiem, rozmową z ośrodkiem, który wykonuje badanie endoskopowe. Owszem, jest to badani, które może naruszać nieco naszą intymność. Mamy pewne obawy też, że coś może się wydarzyć w trakcie badania. Natomiast powikłań nie spotyka się. To bardzo niewielki ułamek procenta. Każde badanie inwazyjne, owszem budzi lęk, ale ten lęk merytorycznie można załagodzić, zminimalizować. Przyświeca nam, tu cel, że chcemy wykryć stan przedrakowy, który po usunięciu powoduje, że w jelicie w ogóle nie rozwinie się rak z polipa lub wykryć chorobę nowotworową, którą możemy wyleczyć całkowicie zabiegiem operacyjnym, na wczesnym etapie rozwoju.
 
Jak wygląda obecnie leczenie raka jelita grubego? Jakie metody stosuje się najczęściej – chirurgię, chemioterapię, leczenie celowane?
 
Metod jest sporo. Zawsze wymieniamy trzy w onkologii. Chirurgię, leczenie systemowe które należy do onkologa klinicznego i radioterapia. Radioterapia w wąskim zakresie raku jelita grubego dotyczy tylko odbytnicy lub zmian przerzutowych np. w układzie kostnym. Jeśli chodzi o zabiegi chirurgiczne to dotyczy to albo ogniska pierwotnego albo ognisk przerzutowych, jeśli mamy do czynienia z pojedynczym przerzutem w wątrobie albo w płucach. Po usunięciu tego pojedynczego przerzutu pacjent jest traktowany jako pacjent całkowicie wyleczony. Leczenie systemowe można podzielić na dwie części. Pierwsza to jest leczenie uzupełniające lub leczenie przedoperacyjne. Najczęściej ma zastosowanie to leczenie uzupełniające czyli u osób, które zostały radykalnie zoperowane, ale mają czynniki ryzyka, wznowy choroby i chemioterapia ma zapobiec tej wznowie, zmniejszyć ją w istotny sposób o 70 i więcej procent. Ostatnia część leczenia systemowego to leczenie choroby w stadium rozsiewu. Wówczas nie możemy choroby wyleczyć, nie jest możliwe leczenie chirurgiczne. Jest inny cel naszej terapii i tym celem jest wydłużenie życia. Tutaj są różne metody. Oprócz klasycznej chemioterapii czyli podawania leków cytotoksycznych, są leki celowane, czyli nakierowane na konkretne zaburzenie molekularne przeciwciała przeciwnowotworowe oraz inhibitory punktów kontrolnych czyli tak zwana immunoterapia. To preparaty podawane w określonych odstępach czasu, najczęściej co 3 tygodnie, powodują, że nasz układ immunologiczny sam tworzy przeciwciała przeciwnowotworowe. Uwrażliwia nasz układ odpornościowy, aby sam zwalczył nowotwór. To jest ta nowoczesność. Coś co budzi nadzieję, że sami będziemy w stanie przy małej pomocy środka farmakologicznego zwalczyć chorobę nowotworową, która była wcześniej klasyfikowana jako choroba bez możliwości wyleczenia.
 
Jakie przesłanie chciałaby Pani Doktor przekazać pacjentom i ich rodzinom z okazji miesiąca świadomości raka jelita grubego? Co każdy z nas może zrobić, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania?
 
Zweryfikujmy nasze postępowanie codzienne – jakie robimy zakupy, co jemy, czy się ruszamy, czy mamy aktywność fizyczną, czy mamy używki w swoim życiu, jaki jest skład pożywienia. Nie tylko kalorie, ale czy jest błonnik w diecie, czy są niezbędne witaminy, które są antyoksydantami. Witamina A, D, E, C – to wszystko jest w urozmaiconej diecie. Polecana jest dieta śródziemnomorska, bo zawiera prawdziwe bomby witaminowe i odpowiednią ilość błonnika, a mało wysoko przetworzonego białka zwłaszcza pochodzenia zwierzęcego. To jest podstawa. Niby łatwe, ale z drugiej strony trudne, bo ludzie mają taką tendencję, że wolą wziąć tabletkę na zaburzenie lipidowe niż zmienić swoje postępowanie jeśli chodzi o dietę i ruch. I druga rzecz, jeśli występują jakieś symptomy, które są nietypowe, jest coś nowego. Chociażby narasta nam zmęczenie, mamy cienie pod oczami, jesteśmy bladzi i mamy obecną krew w stolcu. To nie jest coś co powinniśmy zbagatelizować. Reagujmy natychmiast, tu i teraz, o ile to możliwe skracajmy ten czas między naszą decyzją, a podjęciem odpowiedniego kroku w kierunku diagnozy i leczenia.