Na nieznanym terenie najlepiej mieć przy sobie mapę albo nawigację. W naszym szpitalu mamy jedno i drugie, a nazywa się Pani Dorotka. 
 
To właśnie ona od blisko dwóch lat wita pacjentów i ich bliskich w punkcie informacyjnym. Wcześniej przez 18 lat pracowała w centrali telefonicznej, dlatego szpital zna dosłownie od podszewki. 20 lat pracy dla naszych pacjentów robi wrażenie!
 
To dzięki niej wiecie, gdzie znajduje się laboratorium, którędy dojść do poradni kardiologicznej, gdzie wykonać badanie Dopplera i na którym piętrze mieści się konkretny oddział. Ale jej praca to coś znacznie więcej niż tylko wskazywanie drogi. 
 
Czasem pomoże uruchomić automat z kawą. Innym razem przywoła windę, widząc, że ktoś ma zajęte ręce. Uśmiechnie się, uspokoi, wysłucha i sprawi, że stres związany z wizytą w szpitalu choć na chwilę stanie się mniejszy. Bo życzliwość i empatia nic nie kosztują, a dla wielu pacjentów znaczą naprawdę bardzo wiele. 
 
Zapytaliśmy Panią Dorotę, co najważniejszego chciałaby przekazać naszym pacjentom. 
 
- Zawsze dokładnie czytajcie skierowania i wypisy. To właśnie tam, znajdują się najważniejsze informacje, których potrzebujecie. I jeszcze jedno, kiedy zadajecie pytanie, poczekajcie do końca na odpowiedź. Czasami to co najważniejsze, pada dopiero na końcu. 
 
Dziękujemy naszej szpitalnej nawigacji, dobrej duszy za codzienną cierpliwość, uśmiech i gotowość do pomocy. W tak dużym budynku łatwo się zgubić, ale z Panią Dorotką nawet najbardziej skomplikowana sroga staje się prostsza. Czasami najlepszą nawigacją jest po prostu drugi człowiek.